treści przeznaczone dla dorosłych

Aby tu wejść musisz mieć ukończone 18 lat.

prawem i lwem

Prawo

Sąd Najwyższy goni w piętkę

 

 

Ten wyrok SN z dnia 14 marca 2017 r. (IV KK 369/16), jeżeli chodzi o jego konsekwencje w postaci uchylenia zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego i przekazania sprawy Sądowi Okręgowemu do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym jest być może prawidłowy w realiach konkretnej, rozpatrywanej przez sąd sprawy, jednak tezy w nim sformułowane (w treści uzasadnienia) trudno jest zaakceptować. Sformułowanie to jest bardziej niż eufemistyczne. Chyba po raz pierwszy spotkałem się z orzeczeniem Sądu Najwyższego po lekturze którego brak mi słów na określenie wrażenia jakie ono wywołuje. Brak słów w języku używanym w dyskursie prawniczym, bo niestety, a jest to zasługa Sądu Najwyższego, wyrok ten odbieram jako: „porażający”, „wbijający w fotel” i powodujący, że „szczęka opada”. Jednym słowem: skandaliczny. Co mnie tak wzburzyło? Porównajmy ze sobą dwa akapity: jeden z nich to niekwestionowany opis stanu faktycznego, a drugi to konkluzja Sądu Najwyższego:

- „J. W. został oskarżony o to, że od bliżej nieustalonego dnia stycznia 1990 r. do lutego 2008 r. w J. i w Z. wielokrotnie przemocą doprowadzał swoją żonę D. W. do obcowania płciowego, raz lub więcej razy w miesiącu w ten sposób, że bił ją ręką po głowie, następnie jedną gołą ręką lub poduszką zatykał jej usta, a drugą przyduszał za szyję i ściągał jej majtki, wpychając palce do pochwy i odbywał z nią stosunek płciowy, przy czym czynów tych dopuszczał się także w czasie gdy pokrzywdzona była w ciąży.”

- „Skoro więc pokrzywdzona poddawała się woli męża i dopiero po wielu latach oceniła jego zachowania krytycznie, to należy wyjaśnić, czy zachowania oskarżonego nie wynikały z jego błędnego przekonania co do ich legalności i normalności, zakorzenionego w środowisku”.

Reszta będzie w glosie, którą właśnie piszę.