prawem i lwem

Analogowo żyj!

Lubię stare filmy i stare piosenki. Golę się przy pomocy żyletki, pędzla i mydła do golenia. Słucham płyt winylowych. Noszę nakręcany zegarek ze wskazówkami i  bardzo źle toleruję telefony komórkowe. Z komputerów zdecydowanie preferuję Atari 800 XL, a z odbiorników radiowych lampowego Grundiga z 1959 r. Zdjęcia robię Pentaconem Six i Exaktą. Marzę o czasach bez samochodów - najchętniej jeździłbym dorożką. Pamiętam czasy gdy papierosy paliło się nie tylko w pociągach i autobusach, ale i w samolotach. Mężczyźni powinni chodzić w kapeluszach, a kobiety na pewno nie z "gołą" głową. Kiedyś nie wszystko było lepsze, ale... najpiękniejsze opery i operetki powstały już dawno temu. Czasami życie było trudniejsze zapewne, ale zdecydowanie mniej skomplikowane. Partner był wyłącznie w interesach. Młodzi ludzie zaręczali się i pobierali albo żyli "na kocią łapę" lub "kartę rowerową". Gwiazdą był H. Bogart, a nie Doda. Nie wszyscy mieli zdolność honorową, za to honor nie był jedynie na sztandarach. Latem było więcej słońca, a zimą było więcej śniegu.Oranżada była lepsza niż coca cola. Dziś już chyba dzieci nie puszczają latawców (mają drony), nie grają w gumę i klipę (mają XBoxa i Playstation), nie poznają smaku lodów na patyku, "Mewa" i "Bambino". Kiedyś byliśmy młodsi, zdrowsi i piękniejsi. Żal i nostalgia. Przemijanie. Ale i nadzieja: jak przypływ powraca muzyka analogowa i analogowa fotografia. Swoich wielbicieli mają stare samochody i motocykle. Wciąż świeci to samo słońce i zieleń w maju rozkwita. Ptaki wciąż pięknie śpiewają, a świt przed porankiem umyka. Pewne rzeczy się nie zmieniają. Dlatego każdemu życzę przyjaźni do grobowej deski i jednej miłości na całe życie.